Rozdział 2.
- Po co mówiłaś mu o Kendallu?!
- Bo chciałam... Zabronisz mi?
- TAKK!- wydarła się akurat gdy boyband wchodził do kawiarni.
- Szlag...- przeklęłam po cichu. Zerknęłam na Suzie i schowałam twarz w dłonie. Westchnęłam cicho i powtarzałam sobie "tylko nie obok, przed, za nami.. BŁAGAM!" i na moje szczęście Louis zaproponował im kilka stolików za nami. Odetchnęłam z ulgą i się uśmiechnęłam. Jednak po chwili uśmiech z mojej twarzy zniknął. Poczułam na plecach czyjąś rękę, odwróciłam się za siebie i zobaczyłam Kendalla.
- Kendall?! Co Ty tu robisz?- spojrzałam na niego, a po chwili na Harry'ego.
- Przyszedłem do mojej dziewczyny?
- A widzisz tu jakąś z Twoich dziewczyn bo ja...- chwila zastanowienia i przyciągnięcie Kendalla do siebie. Westchnęłam smutno i delikatnie musnęłam jego usta.- Ach, cześć.... Kochanie.- skrzywiłam się. Ja, Suzie i Harry. Wiem, może to dziwnie wygląda, że całuję byłego, ale to nie moja wina... Nie chcę wyjść na kłamcę...
- Eeee... Myślałem, że zerwaliśmy wtedy na imprezie..
- Serio??- spojrzałam na niego i Harry'ego. Szlag! Nie mógł udawać zachwyconego itd?? Wstałam od stolika i podeszłam do niego po czym uderzyłam go w twarz. Bardzo mocno.
- Zrywasz ze mną?! Tak przy wszystkich?! Ja Cię... JA CIĘ ZNISZCZĘ!- krzyknęłam i wyduszając łzy pobiegłam do toalety. Tak w ogóle to widownia podczas mojego uderzenia go zrobiła "uuuu". Suzie zerknęła na Kendalla, który tylko wzruszył ramionami i kupił sobie colę, po czym wyszedł z kawiarni. Po krótkiej chwili siedzenia w łazience usłyszałam pukanie do drzwi. Pociągnęłam nosem i do nich podeszłam, po czym je otworzyłam.
- Wszystko w porządku?- zapytał przejęty Harry, który stał krok ode mnie. Cofnęłam się i spojrzałam na niego, po czym ponownie zamknęłam drzwi.
- Odejdź stąd.
- A co jeśli odmówię?
- Przyłożę Ci!
- Mam Ci wierzyć na słowo?
- Tak.
- No wyjdź! Nie będziesz siedziała przecież w tej toalecie wiecznie!
- A właśnie, że będę!- tupnęłam nogą i założyłam rękę na rękę.- chłopak chwycił za klamkę i otworzył drzwi.
- Taka mądra, że aż się nie zamknęła!- zaśmiał się pod nosem, a ja się delikatnie uśmiechnęłam.- Wyjdziesz sama czy mam Cię stąd wynieść?- spojrzałam na niego unosząc brew ku górze. Próbuje mnie ośmieszyć, czy jak?! Wyszłam z łazienki udając, że go nie widzę i skierowałam się do stolika przyjaciółki. Spuściłam głowę w dół.
- Co to miało być?!- zapytała zdenerwowana Suzie.
- Musiałam coś wymyślić...- mówiłam ze spuszczoną głową. Nagle ktoś mnie objął.- Suzie, usiądź na swoje miejsce... Wiesz, że nic mi teraz nie pomoże..- mówiłam dość głośno.
- Ale... Ja siedzę na swoim miejscu.- zszokowana uniosłam głowę do góry. Suzie siedziała na swoim miejscu. Odwróciłam głowę w bok.
- O Boże! Czy Ty nie odpuszczasz?!
- Nie. Jestem Harry Edward Styles. Ja nigdy się nie poddaję!
- Tsa, wiem kim jesteś, Ty wiedz, że mnie to nie obchodzi!- chłopak się zaśmiał. Jego ręka zjechała po moim barku, aż do dłoni. Chłopak ścisnął ją.
- Przesadzasz, skarbie...- spojrzałam na rękę i na niego. Odwróciłam ją w drugą stronę.
- Przesadzam?- uśmiechnęłam się delikatnie.- Oj, bardzo przepraszam...- westchnęłam smutno i splotłam nasze palce. Chłopak zdrętwiał. Zaśmiałam się cicho i wyślizgnęłam rękę po czym wstała.- Chodź, Suzie. Musimy już... Wracać.- zaśmiałam się i spojrzałam na resztę chłopaków po czym wyszłam wraz z przyjaciółką z kawiarni. Do Harry'ego podeszli chłopcy.
- Harry? Co Ci jest?!- zapytał Liam. Niall pomachał mu przed oczami ręką. Zayn patrzył jak odchodzimy, a Louis uderzył go w twarz. Chłopak się ocknął.
- Farr, może się gdzieś przejdziemy?? Czekaj.. Gdzie jesteś? Co wy tu... Yyy...- chłopak był zdezorientowany.
- Zmroziło Cię, chłopie... Jak dotknęła Twojej ręki.- Zayn się zaśmiał. Chłopak wybiegł z kawiarni i próbował nas dogonić.
- Farrah!- krzyknął z niedaleka. Przed nami stała grupa ludzi, a za nami on. W tej grupie był Kendall. Odwróciłam się w stronę Hazzy.
- Czego znów chcesz?!
- Chcę się z Tobą umówić!- czy on serio mówił o tym, że nigdy nie odpuszcza?!
- Nie!
- Dlaczego?!
- Ponieważ nie podobasz mi się! Ani z charakteru, ani z wyglądu, ani wcale!
- Nie znasz mnie!- krzyknął smutnym tonem.
- Wiem o Tobie więcej niż Ty o mnie, wiesz?- zaśmiałam się chytrze.- A teraz przepraszam, idę odzyskać chłopaka!- odwróciłam się i ruszyłam w stronę Kendalla.
- Nie rób tego, proszę...
- Oj, ona to zrobi...- skrzywiła się Suzie.
- Kendall...- powiedziałam niepewnym tonem.- Możemy pogadać?
- Tsa, pewnie...- odeszliśmy kilka kroków od grupy ludzi.
- Przepraszam, za to na imprezie i w kawiarni...
- Nie przepraszaj, chciałaś mnie od siebie odsunąć i tyle...
- Nie, chodzi o tamtego gościa w lokach... Przyczepił się do mnie, a Ty nie mogłeś poudawać, że mnie kochasz?!
- Nie muszę udawać...- chłopak podrapał się po głowie.- Czy... Farr, dasz mi drugą szansę?- spojrzałam na niego zszokowana. Wykonał za mnie całą robotę... Uff. Zaśmiałam się cicho.- Tym razem nie będę próbował Cię pobić...- och, właśnie... Zdrada, pobicie.. I to niby moja wina?! Kiwnęłam do Kendalla głową i delikatnie go pocałowałam. Harry momentalnie się odwrócił i ruszył w stronę szkoły. Kiwnęłam do Suzie żeby do nas podeszła. Zrobiła to. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Udało się.
- Widzę właśnie, cześć Kendall.
- Cześć, Suz.- chłopak delikatnie się uśmiechnął.- Dzisiaj jest impreza... Wpadniecie? Oznajmimy wszystkim, że się zeszliśmy... Wszyscy są zaproszeni.
- Nawet 1D?- zapytała Suzie.
- Niestety... Tak.- chłopak się skrzywił.
- Pewnie, że przyjdziemy.- powiedziałam szybko i się uśmiechnęłam.- O, dzwonek...- powiedziałam słysząc wyraźnie dzwonek na lekcję. Ruszyliśmy w stronę klasy.
- Wszystko w porządku?- zapytał przejęty Harry, który stał krok ode mnie. Cofnęłam się i spojrzałam na niego, po czym ponownie zamknęłam drzwi.
- Odejdź stąd.
- A co jeśli odmówię?
- Przyłożę Ci!
- Mam Ci wierzyć na słowo?
- Tak.
- No wyjdź! Nie będziesz siedziała przecież w tej toalecie wiecznie!
- A właśnie, że będę!- tupnęłam nogą i założyłam rękę na rękę.- chłopak chwycił za klamkę i otworzył drzwi.
- Taka mądra, że aż się nie zamknęła!- zaśmiał się pod nosem, a ja się delikatnie uśmiechnęłam.- Wyjdziesz sama czy mam Cię stąd wynieść?- spojrzałam na niego unosząc brew ku górze. Próbuje mnie ośmieszyć, czy jak?! Wyszłam z łazienki udając, że go nie widzę i skierowałam się do stolika przyjaciółki. Spuściłam głowę w dół.
- Co to miało być?!- zapytała zdenerwowana Suzie.
- Musiałam coś wymyślić...- mówiłam ze spuszczoną głową. Nagle ktoś mnie objął.- Suzie, usiądź na swoje miejsce... Wiesz, że nic mi teraz nie pomoże..- mówiłam dość głośno.
- Ale... Ja siedzę na swoim miejscu.- zszokowana uniosłam głowę do góry. Suzie siedziała na swoim miejscu. Odwróciłam głowę w bok.
- O Boże! Czy Ty nie odpuszczasz?!
- Nie. Jestem Harry Edward Styles. Ja nigdy się nie poddaję!
- Tsa, wiem kim jesteś, Ty wiedz, że mnie to nie obchodzi!- chłopak się zaśmiał. Jego ręka zjechała po moim barku, aż do dłoni. Chłopak ścisnął ją.
- Przesadzasz, skarbie...- spojrzałam na rękę i na niego. Odwróciłam ją w drugą stronę.
- Przesadzam?- uśmiechnęłam się delikatnie.- Oj, bardzo przepraszam...- westchnęłam smutno i splotłam nasze palce. Chłopak zdrętwiał. Zaśmiałam się cicho i wyślizgnęłam rękę po czym wstała.- Chodź, Suzie. Musimy już... Wracać.- zaśmiałam się i spojrzałam na resztę chłopaków po czym wyszłam wraz z przyjaciółką z kawiarni. Do Harry'ego podeszli chłopcy.
- Harry? Co Ci jest?!- zapytał Liam. Niall pomachał mu przed oczami ręką. Zayn patrzył jak odchodzimy, a Louis uderzył go w twarz. Chłopak się ocknął.
- Farr, może się gdzieś przejdziemy?? Czekaj.. Gdzie jesteś? Co wy tu... Yyy...- chłopak był zdezorientowany.
- Zmroziło Cię, chłopie... Jak dotknęła Twojej ręki.- Zayn się zaśmiał. Chłopak wybiegł z kawiarni i próbował nas dogonić.
- Farrah!- krzyknął z niedaleka. Przed nami stała grupa ludzi, a za nami on. W tej grupie był Kendall. Odwróciłam się w stronę Hazzy.
- Czego znów chcesz?!
- Chcę się z Tobą umówić!- czy on serio mówił o tym, że nigdy nie odpuszcza?!
- Nie!
- Dlaczego?!
- Ponieważ nie podobasz mi się! Ani z charakteru, ani z wyglądu, ani wcale!
- Nie znasz mnie!- krzyknął smutnym tonem.
- Wiem o Tobie więcej niż Ty o mnie, wiesz?- zaśmiałam się chytrze.- A teraz przepraszam, idę odzyskać chłopaka!- odwróciłam się i ruszyłam w stronę Kendalla.
- Nie rób tego, proszę...
- Oj, ona to zrobi...- skrzywiła się Suzie.
- Kendall...- powiedziałam niepewnym tonem.- Możemy pogadać?
- Tsa, pewnie...- odeszliśmy kilka kroków od grupy ludzi.
- Przepraszam, za to na imprezie i w kawiarni...
- Nie przepraszaj, chciałaś mnie od siebie odsunąć i tyle...
- Nie, chodzi o tamtego gościa w lokach... Przyczepił się do mnie, a Ty nie mogłeś poudawać, że mnie kochasz?!
- Nie muszę udawać...- chłopak podrapał się po głowie.- Czy... Farr, dasz mi drugą szansę?- spojrzałam na niego zszokowana. Wykonał za mnie całą robotę... Uff. Zaśmiałam się cicho.- Tym razem nie będę próbował Cię pobić...- och, właśnie... Zdrada, pobicie.. I to niby moja wina?! Kiwnęłam do Kendalla głową i delikatnie go pocałowałam. Harry momentalnie się odwrócił i ruszył w stronę szkoły. Kiwnęłam do Suzie żeby do nas podeszła. Zrobiła to. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Udało się.
- Widzę właśnie, cześć Kendall.
- Cześć, Suz.- chłopak delikatnie się uśmiechnął.- Dzisiaj jest impreza... Wpadniecie? Oznajmimy wszystkim, że się zeszliśmy... Wszyscy są zaproszeni.
- Nawet 1D?- zapytała Suzie.
- Niestety... Tak.- chłopak się skrzywił.
- Pewnie, że przyjdziemy.- powiedziałam szybko i się uśmiechnęłam.- O, dzwonek...- powiedziałam słysząc wyraźnie dzwonek na lekcję. Ruszyliśmy w stronę klasy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz